Zastanawiasz się, jak oszczędzać i zapewnić sobie i swoim bliskim finansową ochronę, jak wykorzystać obecne możliwości systemu prawnego w celu przygotowania właściwego zabezpieczenia emerytalnego?
W rezultacie wprowadzonej w Polsce ponad 10 lat temu reformy emerytalnej powstał system emerytalny składający się z trzech filarów.
W ramach tego systemu funkcjonuje ZUS (I filar); OFE, czyli Otwarte Fundusze Emerytalne (II filar) oraz dobrowolny, dający obecnie uczestnikowi największe możliwości wyboru i wpływu na przyszłą emeryturę – III filar emerytalny.
Ostatnio Rząd przedstawił wizję propozycji zmian w zakresie funkcjonującego od 1999 r. trójfilarowego systemu emerytalnego,
a konkretnie jego dwóch filarów (pierwszego, jakim jest – ZUS, oraz drugiego – OFE).
Jak zazwyczaj i tym razem powodem zamieszania stały się pieniądze; a raczej brak dostatecznych środków w państwowej kasie na finansowanie kosztownego systemu emerytalnego.
Rząd planuje od kwietnia 2011 roku obniżyć dotychczasowy próg 7,3 proc. składki do poziomu zaledwie 2,3 proc. a pozostałe 5 proc. (dotychczas przekazywane do OFE) ma trafić na osobiste konta indywidualne w ZUS.
Co ciekawe, owe wyłączone z OFE 5 proc. nadal będzie pozostawać w II filarze, jednakże ich operatorem pozostanie publiczny ZUS. Każdy będzie mógł się dodatkowo ubezpieczyć, płacąc najpierw 2 proc., potem 3 proc. a w 2017 roku 4 proc. pensji do wybranego funduszu,
a wysokość tej wpłaty będzie można odpisać od podstawy opodatkowania.
Zabieg ten ma na celu minimalizację zadłużenia państwa.
Uzasadnienie wprowadzenia takiego rozwiązania wydaje się mieć kruche podstawy dla przeciętnego przyszłego emeryta, gdyż widzi on, iż na dobrą sprawę na pierwszym miejscu są doraźne rozwiązania finansowe państwa , a nie pieniądze przyszłego emeryta, których ZUS nie pomnoży w żaden sposób, a strata możliwości inwestowania przez OFE 5 proc. brakującej składki na przestrzeni 20-30 lat może oznaczać utratę znacznej sumy środków pieniężnych w kieszeni przyszłego emeryta. Pamiętać należy, iż pieniądze, którymi dysponują OFE to bardzo ważne źródło finansowania gospodarki (OFE należą do inwestorów i dysponują niebotyczną kwotą w tym obszarze, której brak na rynku z pewnością spowolniłoby wzrost gospodarczy kraju).
Oszczędzanie indywidualne, na cele emerytalne to mało popularna strategia w Polsce, ale jako jedyna pozwala przynajmniej częściowo uniezależnić się od politycznych kaprysów, groteskowych tytułów medialnych i statystyk demograficznych. Oszczędzanie na własny rachunek wzmacnia również poczucie pozostawienia niewydolnemu systemowi państwowemu drugoplanową rolę. Brak zaufania
w kwestii stabilności systemu emerytalnego sprawia, iż oszczędzanie w sposób indywidualny jest już koniecznością.
Ponad połowa z nas (54 proc.) w ogóle nie posiada żadnych oszczędności. Patrząc na tego typu statystyki, można podejrzewać, że przyszłemu polskiemu emerytowi pieniądze nie są do szczęścia potrzebne. Jakby to nie brzmiało szlachetnie, nie jest to jednak prawdą, gdyż Polacy, podobnie jak inne narody, przywiązują dużą wagę do materialnej strony życia i także chcą cieszyć się dostatkiem po zakończeniu aktywności zawodowej. Co nas odróżnia, to fakt, że za naszymi chęciami nie idą niestety działania.
Przeciętny mieszkaniec Europy Zachodniej wie, że o emeryturę musi zadbać sam i już od momentu podjęcia pierwszej pracy zaczyna kumulować fundusze przeznaczone na cel emerytalny. Korzysta przy tym z programów podobnych do tych, z jakimi mamy do czynienia
w Polsce w III filarze emerytalnym.